Żeby stać się dorosłą kobietą, jako córka potrzebujesz oddzielić się psychicznie od swojej matki. Inaczej nawet jeśli mieszkasz na drugim końcu świata i jesteś poza jej zasięgiem, w różnych sytuacjach dźwięczy ci w głowie jej głos i być może zagłusza twój własny. Albo czujesz jej oddech na plecach, który niekoniecznie jest wiatrem w twoje żagle. A przy podejmowaniu różnych decyzji zastanawiasz się, “co mama by na to powiedziała?” i jakoś tak masz to poczucie, że nic przychylnego.

Żeby pójść w dorosłość, sama musisz stać się sobie matką, jakiej potrzebujesz, a wyborów dokonywać w zgodzie ze sobą. Musisz zaufać w tym sobie. Potrzebujesz psychicznie oddzielić się od swojej mamy.

Czasami kobiety myślą, że separacja to zerwanie relacji z nią. Zwłaszcza, jeśli była ona trudna. Ale brak kontaktu nie równa się temu, że dorosłaś. Separacja to zachowanie własnej odrębności – także w relacji z matką. Dlatego możesz wyprowadzić się na koniec świata, ale pozostać nie odseparowaną córką swojej matki, zamiast stawać się autonomiczną, dorosłą kobietą.

Faktycznie czasem bywa tak, że potrzebujemy oddalić się od niej na jakiś czas, a nawet zerwać kontakt. Inaczej nie możemy zrobić swojej pracy nad sobą i uporać się z przeszłością. Ale potem zazwyczaj wracamy do relacji, żeby wcielać nasze wewnętrzne zmiany i wziąć część odpowiedzialności za to, jak to między nami teraz wygląda. Bo dorosła kobieta rozumie, że obwinić matkę to za mało, żeby przekroczyć próg dojrzałości.

Separacja nie dzieje się na raz. To proces. Najpierw jesteś stopiona ze swoją mamą jako niemowlę. Jesteście jednym. Ale potem zaczynasz się wyodrębniać. Na przykład jako dwulatka używasz słów ja, nie albo mój, którymi wyrażasz swoją odrębność. Potem przechodzisz czas fascynacji mamą i chcesz być w przyszłości dokładnie taka jak ona – po to, żeby zaorać to wszystko, kiedy w czasie dojrzewania przysięgasz sobie w duchu, że zrobisz wszystko, co w twojej mocy, żeby być totalnie inna.

Jeśli wszystko z separacją idzie z grubsza dobrze, w dorosłości masz zdefiniowane poczucie tego, kim jesteś niezależne do tego, kim jest twoja matka i inni ludzie. Separacja to zdrowy i bardzo potrzebny proces, żebyś mogła odkrywać, kim naprawdę jesteś. Zadaniem mądrej matki jest wspierać córkę w separacji, bo bez psychicznego oddzielenia nie odnajdzie ona swojej ścieżki. Wiele matek robi, co może (świadomie lub nie), żeby nie puścić swoich córek. Ale tak naprawdę nie mogą ich zatrzymać. Czasem matka nie puszcza swojej córki, bo się boi. Mówi, że boi się o córkę, ale tak naprawdę boi się, że kiedy ta pójdzie do swojego życia, będzie musiała spotkać się w sobie z tym, co latami “zaklejała” swoją córką. Nie szukałam potwierdzenia tego w badaniach, ale z tego, co widziałam, im więcej trudności emocjonalnych w sobie ma matka, tym silniej próbuje powstrzymać córkę przed pójściem swoją drogą w życiu. Ciekawe, czy ty też to zauważasz?

Kiedy stajesz się dorosła i odrębna, przestajesz pytać: “Mamo, mogę?” Choćby w swojej głowie. A zamiast tego podejmujesz własne decyzje, za które w pełni odpowiadasz. To buduje twoją odporność i niezależność. Rozpoznajesz, na czym ci zależy, jakie są twoje wartości i co nie robi ci dobrze. W dużym stopniu przeżywasz swoje życie świadomie i odpowiadasz na wewnętrzny soul call.

Stajesz się kobietą, którą rzeczywiście jesteś. Nie przesłania tego historia rodzinna, negatywne przekazy, ani emocjonalne braki w relacji z mamą. Dajesz w życiu energię temu, czemu ty sama chcesz. Nie warunkujesz swoich wyborów tym, czego oczekuje od ciebie matka. Robisz po prostu swoje. Masz odwagę wykroczyć poza wzorce, które od niej dostałaś i szukać własnych dróg. Na własny rachunek.

A jednocześnie jesteś otwarta, żeby przyjąć od niej to, co cenne bez poczucia, że zagraża to twojej odrębności. Potrafisz być blisko matki i daleko do niej. W obu wariantach zachowujesz własną integralność. Bo separacja jest procesem wewnętrznym i relacyjnym. Nie ma nic wspólnego z odległością fizyczną. Możesz wyprowadzić się na koniec świata, ale pozostać córką swojej matki, zamiast stawać się dorosłą kobietą. 

Dlatego separacja to niekoniecznie zerwanie relacji z mamą, ale zachowanie własnej odrębności właśnie w relacji z nią. Ten proces przekłada się w życiu dosłownie na wszystko – na to jaką jesteś partnerką, żoną, matką, córką, przyjaciółką czy jaką rolę pełnisz w świecie. 

Jestem ciekawa czy to, o czym czytasz, rozpoznajesz w jakimś sensie u siebie? Napisz koniecznie, jeśli zechcesz się podzielić. Czytam wszystkie komentarze i wiadomości i z przyjemnością na nie odpowiadam!

PRZECZYTAJ INNE MOJE ARTYKUŁY

ZAPISZ SIĘ na NEWSLETTER

Chcesz żyć po swojemu? Przestać słuchać tego, co o Tobie mają do powiedzenia inni? Jesteś w dobrym miejscu! Tu odpoczniesz jak po długiej, trudnej podróży.

IMIĘ

ADRES EMAIL